Jak dbać o replikę. Czyli 11 zasad oraz uwag dotyczących właściwego pieszczenia naszych zabawek.

Wojska Korpusu słyną z tego jak wielką dbałość przywiązują do tematu broni. Karabin który wg Carlosa jest łącznikiem między dwoma światami musi być zadbany. Prawdziwy marine po wykonaniu zadania najpierw czyści swoją broń, dopiero po tym szuka sobie miejsca do spania i czegoś do jedzenia. A teraz na poważnie. Serwisując wasze karabiny bardzo często spotykam się z kilkoma rzeczami które obniżają skuteczność broni i skracają jej życie. Czytanie dalszej części tekstu tylko na własną odpowiedzialność.

1. LUFA! Kiedyś już o tym pisałem…. Prawda jest taka że powinno się ją czyścić po każdym strzelaniu. odrobina syfu wystarczy żeby te kulki latały inaczej. Dlatego zachęcam do zakupu wyciora i czyszczenia lufy. Oczywiście używamy do tego tylko i wyłącznie oleju sylikonowego w spraju. Jeżeli ktoś ma preckę wykładaną teflonem albo całą teflonową ( JBU ) to absolutnie nie używać wyciora z metalową końcówką… tylko i wyłącznie plastyk. Jak czyścić? Najpierw z olejem do czysta i połysku a potem na sucho.

2. SMAROWANIE GUMKI H-U! Nie róbcie tego….. Znaczy tak, jeżeli czyści się lufę olejem sylikonowym to gumka tam gdzie trzeba zostanie wysmarowana i to wystarczy. Reszta powinna zostać odpowiednio wysmarowana przy jej zakładaniu. Ja używam gęstego smaru sylikonowego jak montuje i to wystarczy. Nie ma sensu smarować jej więcej.

3. CZYSZCZENIE MAGÓW! Raz na jakiś czas trzeba do maga ( mid, low, real cup ) wprysnąć trochę oleju sylikonowego w spraju. Po czym parę razy załadować i rozładować maga, porządnie podają kule wtedy.

4. DOCISK SILNIKA! Często jest tak że karabin chodzi za głośno albo wydaje wysoki, metaliczny przyśpiew, jeżeli tak jest oznacza to że się poluzowała śruba dociskająca silnik do Gearboxa. Jeżeli tak jest, to koniecznie trzeba ją dokręcić na max tak żeby zębatki nie chciały się wcale obracać i luzować o ćwierć obrotu aż do momentu gdzie silnik nie styka się z zębatkami. Wtedy wiemy jakie są skrajne wartości ustawienia. Dokręcamy do połowy i regulujemy na ucho. Metaliczny dźwięk powinien być najcichszy jak to możliwe. Czasem trzeba poluzować a czasem dokręcić, zależy to od rodzaju i kształtu zębatek jaki są w mechanizmie.

5. WTYCZKI, WTYKI, KABLE! Często podczas składania repliki, zsuwając ze sobą części body zdarza się przyciąć kable. Albo ci co mają mosfety mają strasznie je poupychane i połamane, trzeba na to zwracać uwagę bo przy zwarciu mosfet się sfajczy od razu, a w warunkach polowych jest to nie do naprawienia, co równa się ze smutnym powrotem do domu. Często jest tak że nie ma prądu w karabinie i nie wiadomo co się stało. A okazuje się że wtyk zsuną się z blaszki na silniku bo był za słabo dociśnięty albo gdzieś na złączu się poluzowało. Tak samo jest z wtyczkami do batek. Ja końcówki zawsze lutuję. Normalnie one są porobione tylko na zacisk, trzeba sprawdzać czy przewód z niej nie wyłazi albo coś …

6. PIACH. Pamiętajcie że dla aegów piach w lufie czy w gb to nic dobrego. W przypadku zabrudzenia piaskiem mechanizmów w replice, należy dokładnie wyczyścić cały gearbox..

7. Właścicieli baterii li – po zachęcam do trzymania ich naładowanych w lodówce. Wręcz fenomenalnie trzymają prąd. A tych którzy mają stare batki zachęcam… kupcie LI – PO

8. GAZIAKOWCE!!!
Coraz więcej osób kupuje broń boczną w postaci pistoletu na green gas. Im prostsza konstrukcja tym lepiej. Decydując się na repliki typu Glock 18C z trybem full auto trzeba liczyć się ze zwiększonymi kosztami eksploatacji. Dla osób nie mających cierpliwości do częstego czyszczenia tego typu replik, zalecam proste konstrukcje bez Blow-Back.

9. Gaziak musi być zawsze dobrze naoliwiony. Przepływ gazu przez mechanizm wysusza i wychładza części, które przez to szybciej się zużywają.

10. Magazynki na green gas powinny być zawsze napełnione gazem chociaż do połowy, dzięki temu nie niszczeją uszczelki i zawory.

11. Jeżeli mag jest nie szczelny to nie dokręcamy zaworów na maxa bo je pourywamy. Polecam rozłożyć, wyczyścić i odpowiednio poukładac uszczelki – nic na siłę.

Podsumowując. Replika to nie prawdziwy karabin. Nie jest tak wytrzymała i odporna. Więc odradzam napierdzielanie karabinem o drzewo bo się zaciął czy rzucaniem nim o ziemię. O replikę trzeba dbać. A często kilka prostych, szybkich czynności zaoszczędzi wam kłopotu a mi pracy nad karabinem.